Po śmierci Markowicza majątek przechodzi pod zarząd niemiecki a do roku 1942 kieruje nim Stefan Kowalewicz. Oszukując Niemców stara się pomóc spadkobiercom po Józefie Markowiczu, rozdając między nich produkty majątkowe w tym głównie mleko i kartofle, jak również i otrzymywane dla majątku w ramach przydziałów cukier i węgiel. Wszystkie dary są skrupulatnie zapisywane i kwitowane przez otrzymujących.

Fot.29. Pokwitowanie odbioru węgla
Jednak przyjęta przez Stefana Kowalewicza forma równego rozdziału darów wszystkim potrzebującym wzbudzała niezadowolenie niektórych spadkobierców, którzy chcieli podziału produktów wg klanów. Powoduje to, że Stefan Kowalewicz przenosi się do pracy w Zambrzycach k.Ostrowi Mazowieckiej. Tam za sprzyjanie partyzantom i oskarżony za sabotaż zostaje aresztowany i stracony na Pawiaku w Warszawie dnia 29 maja 1943r.

Fot. 30a Stefan Kowalewicz w czasie okupacji

Fot.30. Kennkarta Stefana Kowalewicza
Będąc jeszcze w Komorowie, Stefan Kowalewicz w 1941r. zatrudnia do prac rolnych grupę 15 żydów, narażając się okupantowi. Jest to udokumentowane w książce „Pruszków, Nadarzyn i okolice” wydanej w 1966r. w Tel-Avivie.
W okresie 1942–44 administratorem majątku Komorów pod zarządem niemieckim był brat Stefana Kowalewicza – Zygmunt Kowalewicz /zm.28.03.1958r./.
Mieszkał on w oficynie majątkowej ze swoją żoną Stanisławą /1904-1978/ i trojgiem dzieci: Mirosławą /1928-2005/, Jerzym /1931-1980/ i Włodzimierzem /1926-1995/. Po wyzwoleniu Zygmunt Kowalewicz z rodziną wyjechał z Komorowa.

Fot.31. Zygmunt Kowalewicz
Po wyzwoleniu majątek Komorów zostaje w ramach reformy rolnej upaństwowiony i przechodzi na własność Ludowego Wojska Polskiego razem z majątkiem Helenów. Potem kolejno staje się PGR – em a dalej gospodarstwem pomocniczym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Pałac staje się ośrodkiem leczenia nerwic. Kolejni –państwowi właściciele- doprowadzają kwitnący majątek do stanu ruiny sprzedając za bezcen ludziom u władzy najlepsze tereny.
Rozbiórki zabudowań gospodarczych majątku dokonano w roku 1998. Obecnie resztki ziemi leżą odłogiem i czekają na dalsze koleje losu.
W roku 1948 po przeprowadzeniu postępowania spadkowego, resztki majątku Józefa Markowicza w postaci działek budowlanych przechodzą w ręce jego spadkobierców. Część spadkobierców wykorzystuje dar, jaki dostali i np. Jarosława Uszyńska buduje piękny dom przy ul. Ceglanej 7 /fot. 21/ jednak, ponieważ małżeństwo nie miało dzieci, przeszedł on w obce ręce. Zofia Stefanowska z d. Markowicz Stefanowska z miasta Kowal k/Włocławka/, córka Ignacego Markowicza buduje w Komorowie korzystając ze spadku niewielki domek przy ul. Brzozowej 3. Dom ten po jej śmierci ze względu na brak spadkobierców, popadł w ruinę. Zofia Stefanowska – wdowa po Eliaszu zostaje razem z mężem pochowana w Kowalu. Małżeństwo było bezdzietne.

Fot.32. Zofia Stefanowska

Fot.33. Dom ul.Brzozowa 3
Ci ze spadkobierców, którym nie spieszyło się pozbywać otrzymanych placów, stracili je w 1955 r. gdy zostały przejęte na Skarb Państwa. Stało się to na wniosek ówczesnego przewodniczącego Gromadzkiej Rady Narodowej, który potem sam sobie przyznał jedną z upaństwowionych działek. Do dziś trwają starania o uchylenie tej nieprawnej decyzji, ale jak dotąd nie przynoszą rezultatów.
Należy jeszcze wspomnieć o Jerzym Kapuścińskim posiadającym plac w Komorowie ul. Sportowa 1, jednak stale mieszkającym w Warszawie.
Mieszka również od pewnego czasu w Komorowie Romuald Tokarski wnuk siostry Józefa Markowicza, Katarzyny Sowińskiej. Wraz z żoną Małgorzatą Sadowską posiadają dwoje dzieci Filipa i Paulinę.

Fot.34. Dom Al.M.Dąbrowskiej 10
Komorów w dzisiejszych czasach rozwija się burzliwie na terenach należących przed wojną do Józefa Markowicza. Warto by było w chwili obecnej uhonorować jego zasługi choćby przez przywrócenie nazwy ulicy Józefa Markowicza, która przecież w tej miejscowości istniała. Nie należy zapominać, że z jego daru, jakim było bezpłatne danie terenów pod kolejkę EKD i placu pod kościół mieszkańcy Komorowa korzystają do dziś. Nie wiadomo jednak, dlaczego kościół stanął w innym miejscu a nie jak planował J.Markowicz przy pl. Paderewskiego.










Dodaj nową odpowiedź