Oficjalny serwis miejscowości Komorów



Menu: O Komorowie
» Historia Komorowa
» Zabytkowy Komorów nowe
» Dzienniki Marii Dąbrowskiej
» Rodzina Markowicza
» Maria Dąbrowska
» Mieszkańcy
» O Komorowie
» Biblioteka publiczna
» Szkoła
» Środki komunikacji
» Mapa Komorowa
» Galeria zdjęć Komorowa
» Prognoza pogody

Menu: Wydarzenia
» Wszystkie wydarzenia
» Kalendarium
» Kultura
» Sport
» Forum mieszkańców

Menu: Zarząd Osiedla
» Informacje o Zarządzie
» Kontakt z Zarządem
» Statut
» Uchwały mieszkańców
» Uchwały Zarządu
» Protokoły
» Archiwum poprzednich Zarządów

Menu: Instytucje
» Gmina Michałowice
» Urząd Pocztowy
» Urząd Skarbowy
» Linki
» Katalog firm

Menu: Społeczności
» Komorowskie ZHR
» Kulturalny Komorów
» Stowarzyszenie K40






11.XII - 20.I.1957

Warszawa. 11.XII.1957 środa
Wmawiałam sobie, że to nic, że to minie, ale to nie mijało, około dwunastej zbudziłam p.Hanię śpiącą w pokoju obok. Chciałam, żeby przy mnie posiedziała, bo tak się czegoś bałam. Ale p.Hania przestraszyła się jeszcze bardzie ode mnie, energicznie ubrała się i poszła w noc na stację zatelefonować od dyżurnego kolejki.
Lekarz z Pruszkowa siedział u mnie prawie półtora godziny. O wpół do dziewiątej przyjechała po mnie karetka z lekarką a potem odwieźli mnie do domu. Pytali, czy do Lecznicy, ale wolałam do domu. Biedna p.Hania jechała z nami w szoferce i wyszła naprzód uprzedzić Annę.

21.XII.1957 środa
Z Dylusiem /Dyluś, foksterier gładkowłosy, pochodził z hodowli J. i I. Hołyńskich w Komorowie, ale nie posiadał dokumentów rodowodowych. Prototyp bohatera noweli Szczęśliwa istota, pierwodruk „Twórczość”, 1959, z.10, przedruk w: Opowiadania, 1967. Po śmierci Dąbrowskiej opiekowała się nim M.Andruszkiewicz; żył jeszcze 5-7 lat./ była cała historia. Po czwartkowej wizycie w Pruszkowie do Lecznicy Zwierząt (zastrzyk) orzeczono tam , że to może nie nużyca, tylko bardzo zaraźliwa i trudna do uleczenia grzybica. Wobec tego p.Hania dziś rano pojechała do Komorowa i stamtąd zawiozła go wprost do Kliniki na Grochowie. Nie chciano słuchać o przyjęciu Dyla, wymyślono, że z taką błahą chorobą się przychodzi, gdy oni mają poważne wypadki etc. Ale p.Hania niełatwo daje się odstraszyć, więc ubłagała, że w ambulatorium zeskrobali z liszaja pod okiem i pod mordką trochę chorej tkanki i zrobili na poczekaniu analizę. Orzekli – nie grzybica, tylko nużyca. Dali z miejsca lekarstwo, w którym wyczuwa się karbol i jodynę – i mnóstwo recept, zastrzyki arszeniku , witaminę A i witaminę K. Koniec końców około pierwszej p.Hania całkiem zmaltretowana pojawiła się we drzwiach z Dylem, a raczej on pojawił się nade wszystko, wparł się ledwo drzwi uchylono całym sobą prężąc się na smyczy z przednimi nogami sztywno wyciągniętymi w powietrzu, dawno nie widziałam takiej siły wyrazu tęsknoty i jednocześnie spełnienia.


Dom w Komorowie

31.XII.1957 wtorek
Rano Tulcia przyleciała, że na dzikiej działce zalesionej przy zbiegu Kraszewskiego i Krasińskiego widziała kosa. W pół godziny potem poszłam sprawdzić i wzięłam nawet lornetkę. W samej rzeczy na tej działce są kos i kosica. To dzień wielkiego odkrycia!
Wieczorem ciekawy spacer wśród cichej, sypkiej śnieżycy, w której dwie zewnętrzne lampy naszego domu świecą się jak monstrancje. Czyżby więc zima na zakończenie roku?

Komorów. 3.I.1958 piątek
Przed południem z Anną „na Komorów” i wstąpiłyśmy do pani Męskiej. Anna zachwyciła się jej pięknością. Przy sposobności dowiedziałyśmy się interesujących rzeczy o córce Toli, dr Pęskiej-Laskowskiej. Jest tak jak ojciec laryngologiem, ale ma rzadką specjalność – chirurgię plastyczną, operuje zajęcze wargi, złamane i krzywe nosy itp. – przywraca urodę nieszczęśliwym i szpetnym /Mirosław Pęska-Laskowska (ur. 1914), lekarz laryngolog i chirurg plastyczny. Studiowała na wydziale lekarskim UW i w Instytucie Chirurgii Plastycznej u prof. Buriana w Pradze i prof. Karfika w Brnie. Od 1947 pracowała w klinice laryngologicznej Szpitala Dzieciątka Jezus. Zajmowała się chirurgią plastyczną, szczególnie usuwaniem wad wrodzonych u dzieci, założyła pierwsze w Polsce ambulatorium chirurgii estetycznej przy lekarskiej spółdzielni pracy w Warszawie; ogłosiła wiele prac z tej dziedziny/. Jej mąż (bezrobotny od wojny eks-dyplomata)
/Mieczysław Laskowski (1908-1983), ukończył prawo i ekonomię w Grenoble, filozofię w Berlinie. W l. 1934-39 pracował w służbie dyplomatycznej jako radca ekonomiczny na placówkach w Niemczech, Szwajcarii i na Litwie, w Kłajpedzie. Podczas okupacji służył w AK, brał udział w powstaniu warszawskim. Po wojnie imał się różnych zajęć, m.in. pracował w Zarządzie Głównym Polskiego Towarzystwa Lekarskiego/ pokazywał album z zadziwiającymi fotografiami jej wyników. To są niezwykłe rzeczy, w kraju dopuszczającym prywatne leczenie (choćby i specjalistycznym) byłaby bogata, boć i bogaci potrzebują takich zabiegów – tu dom tonie w biedzie, a ona haruje za nędzną pensję szpitalną.

20.I.1958 poniedziałek
Rano Dyl zaczął w hollu gwałtownie szczekać. Podeszłam do drzwi balkonowych – pani Hołyńska na balkonie zawieszała między gałązkami derenia ogromny płat słoniny. Coś mi już o połciach słoniny, które skądciś dostali, opowiadała. Otworzyłam lufcik i zaprosiłam ich (bo i on był) do wnętrza, ale nie chcieli wejść. Spieszyli dokąś, a m.in. z drugim takim płatem słoniny do p.Pęskiej. Teraz mam przed oknem po prostu „zbiorowy punkt żywienia”. Ot i znalazła się para świętych Franciszków z Asyżu.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Image links with 'rel="lightbox"' in the tag will appear in a Lightbox when clicked on.

Więcej informacji na temat formatowania



Komorów zagrożony




Blok: Odpowiedzi

Logowanie


© by Rafał Madycki 2005-2007. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kontakt: admin@komorow.net