Dziękując p. Agnieszce Kaczorowskiej za spowodowanie umieszczenia informacji z udziałem mojej osoby - z dnia 24 maja 2009 roku, wyemitowanej w TVP3 "Kurier Mazowiecki" - proszę o bezwzględnie szybkie zdjęcie materiału ze strony. Jedyny pożytek, że ona się tu znalazła był taki, iż miałam okazję ją obejrzeć - inaczej nigdy bym się nie dowiedziała jak bardzo była nierzetelna.
Nie mogę wyjść z podziwu, że tak pozytywny człowiek i dziennikarz, z tak dużym doświadczeniem jak pan Jarosław Sulgostowski, mógł dopuścić się tylu nieścisłości w tak krótkim materiale.
Moja wypowiedź, zresztą w równych częściach, dotyczyła dwu książek – p. Tomasza Terleckiego i mojej. Obie leżały przede mną. Dziennikarz słowem się nie zająknął, że Komorów doczekał się dwóch publikacji. Poza tym skąd pan redaktor wziął następujące informacje:
1. Że Komorów był miejscem, w którym przed wojną mieszkali wysocy rangą urzędnicy i wojskowi. Informacja jest niezgodna z prawdą. Nie zawiera jej publikacja i tym bardziej ja tego nie powiedziałam.
2. Nie jest prawdą, że mieszkańcem Komorowa był Bolesław Orliński. Natomiast bywał w nim często, a nawet wiele razy, przez wiele tygodni u nas rezydował. Bawił w domu swej siostry (róg Prusa i Krasińskiego), zamężnej za panem Kudrewiczem.
3. Nie jest prawdą, że kiedykolwiek mieszkałam w Warszawie. Owszem studiowałam w stolicy i 34 lata pracowałam w Telewizji Polskiej. Mieszkałam w Milanówku, a ostatnio, przed zamieszkaniem w Komorowie, ponad 20 lat w Pruszkowie. Pruszkowa nie lubiłam, ale to nie powód bym zacierała prawdę. Zresztą jest to informacja nieistotna dla materiału o książkach poświęconych Komorowowi. Dodam, że nie była przedmiotem naszej rozmowy. Szkoda, że czasu antenowego zmarnotrawionego na bzdury redaktor J. Sulgostowski nie spożytkował na podanie choćby tytułu i autora drugiej książki.
Mój protest pod adresem TVP3 jest już bezprzedmiotowy, ale zastanawiam się, czy w ramach rekompensaty nie zabiegać o sprostowanie i informację o cennej publikacji mego przyjaciela Tomasza Terleckiego.
Z wyrazami szacunku
Lidia Kulczyńska-Pilich
I oby gierki polityczne kilku działaczy nie zniszczyły Komorowa.
Chlubą jest dobroć mieszkańców, dbajmy, by nikt nie dzielił na "inteligentniejszych" i gorszych. By ludzie mogli mieszkać bez względu na wyznanie, płeć, wiek czy inne podziały i widzi mi się "działaczy", dlatego wspólnie musimy bronić Komorów przed rozbiciem go! Gdyby segregacja działała, to nigdy by nie mogli sprowadzić się tak chlubni mieszkańcy jak m.in. autorka tej świetnej publikacji!
I może niech to położy kres niszczeniu Komorowa dla czyjejś politycznej zachcianki!
Myślę, że dlatego w Komorowie już się mówi, że K40 odcina się już od tej sprawy i wielu członków "Komitetu Honorowego" uważa, że zostali "wkręceni", a proboszcz wrócił z aktywności politycznej do właściwej sobie posługi (czyżby była rozmowa na wyższym szczeblu w tej instytucji?).
Co to będzie?
W przyszłych wyborach trzeba pamiętać na kogo się oddaje głos, by nie na tych, którzy uniemożliwiali rozwój Komorowa i robili wszystko, by żyło się gorzej mieszkańcom (jak np. powstrzymanie remontu ul Ireny, czy Chopina), by celowo wykorzystać to jedynie do walki politycznej z wójtem.
Do bystrzaka. Moje refleksje.
A propos ul. Ireny. Pisałem kiedyś jak ta sprawa wygląda. Nie bedę powtarzał. Proszę zapoznać się z dokumentami, faktami i zaprzestać rozpowszechniania nieprawdziwych informacji.
Co do "gierek politycznych". Zapewne występują. Jednak nie łączył bym różnego rodzaju animozji personalnych, tzw "układów politycznych" z ideą wyodrębnienia nowej gminy. Nie interesuje mnie czy ktoś coś chce przy okazji "upiec". To osobliwy "wdzięk" polityki, ktorej nie lubię. Ważne są za i przeciw powołania nowej gminy. Szkoda, że większość wypowiedzi omija sedno sprawy, nie ustosunkowuje się do strony merytorycznej wspomnianej idei.
Zauważam ciągłe próby wzniecania animozji miedzy ludźmi. To czy ktoś się "odcina" czy też "popiera" nie stanowi merytorycznej argumentacji i nie jest dla mnie żadną wykładnią.
To nie jest dobre zjawisko ażeby mniej czy bardziej udana agitacja decydowała o poważnych sprawach.
Nieprawdziwe informacje to
Nieprawdziwe informacje to oczywista oczywistość pochodzi zawsze od strony przeciwników podziału,a sprawa jest rzeczywiście bardzo poważna i osoby nie mające wykształcenia lub doświadczenia w tych sprawach,a zajmujące się ,,polityką''na szczeblu gminnym niech już dadzą sobie spokój reformowaniem i robieniem nam dobrze na siłę.
Uwierzcie mamy swój rozum i duży potencjał,aby zadbać o swój majątek jakim jest Komorów.