Dr hab. Jeremi Królikowski
Angielskie miasta ogrody nie są dosłowną realizacją idei Howarda lecz wynikają z ówczesnych i tamtejszych warunków społecznych. Howard nie wyznaczał wielkości działek.
Mylne jest więc przenoszenie tych konkretnych rozwiązań do współczesności tak jak mylne jest zagęszczanie miast według modelu XIX-wiecznej żywiołowej urbanizacji.
Dziś można zaakceptować podstawową zasadę, że angielskie miasta-ogrody jak i polskie powstawały jako zwarta, zrównoważona całość otoczona systemem przyrodniczym
Nie ma miasta-ogrodu bez jego społeczności i lokalnych wzorców. Społeczność Komorowa spogląda na Podkowę Leśną z jej instytucjami i przestrzeniami publicznymi. Nie potrzebuje tak jak to jest w angielskich miastach-ogrodach zakładów pracy i fabryk. Właśnie z ich produkcyjnego charakteru brała się wielkość i gęstość zaludnienia.
Miasto-ogród powinno mieć swój klimat nie tylko pod względem charakteru i nastroju lecz również mieć swój klimat przyrodniczy określany przez zwarte otoczenie łąk, pól, lasów, rzek, parków.
Projekt Alei Kasztanowej, prezentowany anonimowo, jest papierową urbanistyką sankcjonującą pod zwodniczym hasłem rozlewanie się miasta. Doklejanie fragmentów bez najmniejszej próby zintegrowania nowego tworu z dotychczas istniejącym miastem-ogrodem Komorów jest niezgodne z zasadami sztuki urbanistycznej. Realizacja tej koncepcji bezpowrotnie zniszczy mikroklimat zarówno kulturowy jak i przyrodniczy zarówno Komorowa, jak i sąsiednich okolic.
Zastanawiające jest również to, że rozwiązania deweloperskie są podobne do wariantu studium nie uwzględniającego głosu mieszkańców i radnych gminy a opracowywanego na zlecenie gminy Michałowice. Czy obydwa opracowania robił ten sam zespół „wybitnych urbanistów”, jak przedstawiono to w reklamowej prezentacji? Oto zagadka.
W numerze 49-50 (wiosna/lato 2006) Podkowiańskiego Magazynu Kulturalnego dr arch. Krzysztof Domaradzki zamieścił artykuł „Podkowa Leśna a procesy urbanizacyjne”, który jest cennym przyczynkiem do projektów urbanizacji Komorowa i gminy Michałowice.
Pisząc o idei Howarda autor stwierdza:
„Tworzone przez niego schematy miast-ogrodów – operujące strefami funkcjonalnymi miały znaczenie wyłącznie teoretyczne. Wszystkie jego rysunki były opatrzone uwagą, że są to tylko diagramy, a plan miasta może być narysowany dopiero dla konkretnej lokalizacji. Zwracam na to uwagę, gdyż to, co powszechnie uważa się za pewne wzornictwo urbanistyczne charakterystyczne dla miast-ogrodów, w rzeczywistości było tylko schematem ideowym.”
Howard nie określał wielkości działek. Budowane pod wpływem tej idei angielskie miasta-ogrody nie mogą stanowić dosłownego wzorca dla polskich miast ogrodów i nigdy nie stanowiły.
Dostrzega to Domaradzki pisząc:
„Często próbujemy powiązać Podkowę Leśną bezpośrednio z ideami Howarda, co jest dość ryzykowne, gdyż miasta-ogrody Howarda były w założeniu znacznie większe i bardziej samowystarczalne pod względem programowym.”
Współczesny rozwój Podkowy widzi jako ograniczony.
„Ilość wolnych działek budowlanych w Podkowie jest już bardzo ograniczona, a zatem miasto nie będzie się dalej tak intensywnie urbanizować. Zatem rozwój Podkowy powinien być skierowany „do wewnątrz”, tzn. nastawiony na ochronę i lepsze wykorzystanie tych wartości, które istnieją. Zagrożenie dla Podkowy może natomiast stanowić rozwój zabudowy na terenach otaczających miasto, np. w Żółwinie i w Owczarni. Są to duże tereny jeszcze otwarte, a obecne tendencje zmierzają do przeznaczenia ich w dużej części pod zabudowę, co może bardzo szybko wielokrotnie zwiększyć ilość mieszkańców na tych obszarach.”
Omawiając społeczne problemy Podkowy Leśnej zauważa,iż:
„różne przyczyny migracji spowodowały duże zróżnicowanie społeczne, gdyż poszczególne grupy mieszkańców miały zupełnie inne oczekiwania co do jego dalszego rozwoju. Mimo upływu lat wydaje się, że problem ten istnieje nadal, a przełamanie go wymaga rzeczowej dyskusji z udziałem wszystkich mieszkańców.”
Rozwój miasta wymaga, szczególnie dzisiaj społecznego consensusu, bowiem:
„Sformułowanie i realizacja polityki rozwoju przestrzennego miasta wymaga znalezienia consensusu społecznego dla przyjętych zasad i rozwiązań…żyjemy dziś w zupełnie innym systemie, a samorządność daje znacznie większe możliwości realizacji celów lokalnych zgodnie z wolą mieszkańców niż było to kiedyś. Wymaga to jednak edukacji społecznej oraz tworzenia realnych scenariuszy do podejmowania konkretnych działań. Osobiście mam bowiem poczucie, że od 30 lat mówi się wciąż te same piękne rzeczy, które jednak niewiele mają wspólnego z naszą codziennością. A sztuka polega przecież na tym, żeby umieć te ideały, o których tu mówimy, przekładać na konkretne efekty w przestrzeni miasta.”












Dodaj nową odpowiedź