Krótki komentarz do publikowanego na pierwszej stronie artykułu: „Pole golfowe na osiedlu” Izabeli Kraj. Życie Warszawy, dodatek do dziennika Rzeczpospolita z dnia 7 lipca 2008 roku
Podtytuł publikowanego na pierwszej stronie, obszernego artykułu jakże krzepiący: „Na 200 hektarach w Komorowie deweloper chce zbudować osiedle z największym w rejonie Warszawy polem golfowym”.
Co konkretnie dalej? „Firma JMB Development Ltd. chce zainwestować w ten interes pół miliarda złotych”. Któż to taki, co chce zapłacić pół miliarda za coś, co właśnie jest sprzedawane za trzykrotność tej ceny w innym miejscu Komorowa? Policzmy. Metr kwadratowy działki w Komorowie obecnie jest dostępny za 700,- zł. Tyle bowiem liczy sobie dzisiaj jeden z inwestorów za każdy metr, który oferuje działki na nieco podmokłym terenie na zachodnich przedmieściach tej miejscowości. Ogłasza się lokalnie jak i w internecie.
200 hektarów, to przecież 2 mln metrów kwadratowych. Wystarczy pomnożyć przez owe 700,- zł i mamy właśnie już blisko półtora miliarda. Czyż nie urzekająca perspektywa zainwestowania w dobry „ten interes”?
Firma JMB Development – łatwo sprawdzić w każdej wyszukiwarce internetowej – nie jest szerzej spopularyzowana. Jej przedziwne adresy mailowe i brak rzetelnej informacji może zastanawiać. W Polsce jest reprezentowana przez niejaką firmę Viewpoint, która o sobie pisze tylko, iż ma „bogate doświadczenie w prowadzeniu projektów lobbingowych” i „chętnie podejmujemy się wszelkich działań związanych z szeroko rozumianym doradztwem politycznym oraz Public Affairs”. Ładne kwiatki. Mamy więc „doradztwo polityczne” w dziedzinie zrobienia „interesu” za miliard złotych na czysto. No, może pojęcie „na czysto” nie jest właściwie użyte, ale mniejsza o takie szczegóły.
Czytajmy jednak dalej o istotnych szczegółach projektu. „Pole golfowe zajęłoby 77 ha”. Nieźle, tyle tylko, że już akapit dalej mamy dodatkowy szczegół: „Na polu w Komorowie powstałoby także ok. 30 luksusowych rezydencji”. Ile hektarów, spośród 77 hektarów pola, zajmą zatem luksusowe rezydencje?
Pal sześć 30 czy więcej luksusowych rezydencji. Zostaje nam bowiem 123 hektary do zagospodarowania. Co wybudujemy? „Gęstsza zabudowa mieszkaniowa miałaby powstać po drugiej stronie al. Kasztanowej”. Mieszkańcy Pruszkowa i Komorowa od kilkunastu już lat nie mogą przetrawić afery z budową osiedla Ostoja, gdzie na 300-400 metrowych działkach pobudowano trzy-cztero kondygnacyjne bliźniaki, bez zapewnienia nawierzchni dróg, parkingów czy choćby najmniejszego skweru. Odpowiedzialnych za takie nowatorskie rozwiązanie urbanistyczne nie udało się wskazać po dzień dzisiejszy.
Wiemy zatem, jak wygląda wychwalana przez panią redaktor Izabelę Kraj „jednorodzinna niska zabudowa dostosowana do obecnego charakteru” osiedla Ostoja, które przylega do Komorowa. Przepraszam, przesadziłem. To przecież nie pani redaktor Izabela opisuje ów ziemski paradyż, ale jedynie cytuje ona wypowiedź dyrektora lobbystycznej firmy Viewpoint. „Osiedle miałoby rodzinny charakter – przekonuje Piotr Małecki z firmy Viewpoint, reprezentującej inwestora”. Rany! Jaka to rodzina stoi za tym miliardowym dobrym interesem? Aż strach się domyślać…
Mamy jeszcze jeden kwiatek. „W środku al. Kasztanowej zlokalizowane byłoby centrum usługowe”. W okolicach już kilka takich „centrów usługowych” istnieje. Tesco w Piastowie, Maximus w Wolicy czy imponujące centrum usługowe w Jankach. Na handlu i usługach każdy może zarobić. Dlaczego nie może zarobić sobie firma JMB Development Ltd? Przecież zarobić naprawdę chce. Kilkanaście hektarów na „centrum usługowe”, to jak w sam raz na parking na dwa tysiące samochodów, pokaźny hipermarket i standardową galerię handlową. „Ten interes” palce lizać.
Łaskawcy szczęśliwie chcą pozostawić na tym terenie ochłap ok. 10% najmniej atrakcyjnego terenu na park. „Całość miałaby być gotowa najwcześniej za dziesięć lat”. Trzeba tu wyraźnie podkreślić: „najwcześniej”.
Firma JMB Development Ltd. stara się właśnie o wykup całości gruntu. „W większości należy on do SGGW. Najprawdopodobniej jesienią zostanie podpisany akt notarialny – mówi Piotr Małecki”. Jak miło, że pan Piotr zechciał powiadomić mieszkańców gminy o planowanym akcie.
Drodzy mieszkańcy Komorowa, gminy Michałowice i innych miejscowości południowo-zachodnich stołecznych przedmieść: macie już przechlapane! Za waszymi plecami właśnie dokonuje się deal, który będzie kosztem jakości waszego życia dawał więcej jak miliard złotych do przodu zasłużonemu inwestorowi JMB Development Ltd. Za dziesięć lat dowiecie się, że z przyczyn jakichśtam (brak warunków, upadłość inwestora, cokolwiek) pole golfowe i park nie będą mogły powstać, a zamiast tego będziecie mieli jeszcze jedną podwarszawską sypialnię bez zaplecza, ale za to z miejscami parkingowymi na kolejne kilka tysięcy samochodów. „Miasto ogród” jak okazuje się, to może być np. park; w opisywanym projekcie jest to konkretnie zwany po angielsku „car park”. Czyli swojski parking...
„Brak własności ziemi nie jest główną przeszkodą w realizacji tej gigantycznej inwestycji. Obowiązujące studium zagospodarowania przestrzennego przewiduje bowiem na tym obszarze tylko tereny rolne i zieleń” pisze – jakby najwyraźniej niezorientowana w niczym – pani redaktor Izabela Kraj.
Drodzy mieszkańcy Komorowa i pozostałych miejscowości gminy Michałowice, macie dzisiaj możliwość wyboru: albo wasz własny punkt widzenia, albo z angielska Viewpoint. Albo strategia miasta ogrodu, z polem golfowym pośrodku parku, albo strategia zatłoczonych wąskich ulic, gigantycznego parkingu przy kolejnym „centrum usługowym” i jeszcze dwukrotnie wydłużonego czasu na wasz codzienny poranny dojazd do pracy. W tym ostatnim przypadku mieszkańcy Stolicy zresztą też mogą pożegnać się z perspektywą weekendowych wypadów kolejką WKD na zielone przedmieście.
Wtedy już nie będziemy mówić sobie „do widzenia”, ale „żegnaj” ideo miast ogrodów!













JMB Development to żaden developer
to polska firma, a nie angielska (spółka z o.o., zarejetsrowana w KRS), poza tym nie słyszałem o żadnej inwestycji przez nich zrealizowanej gdziekolwiek. nie podoba mi sie ten projekt, a jeśli ktoś go dalej będzie lansować w gminie to znaczy, że pewnie ma w tym jakiś (swój) interes.
A. Kasztanowa
Wszelkie poczynania związane z projektem budowy osiedla przy Al. Kasztanowej trzeba obserwować ze zdwojoną czujnością. Zbyt wielkie pieniądze są w puli, żeby nie było chętnych do "pomocy". Ciekawe, jaki wariant Studium tym razem przedstawi p. Domaradzki szef firmy Dawos?
UWAGA! UWAGA!
Interes ekonomiczny reprezentowany przez firmy deweloperskie, dążące wyłącznie do maksymalizacji zysków, zagraża coraz wyraźniej zrównoważonemu rozwojowi Gminy Michałowice, w szczególności historycznemu Miastu Ogród Komorów i jego cennemu krajobrazowo, kulturowo i przyrodniczo otoczeniu. Pod pozorem racjonalizacji ma się dokonać degradacja wyrazistości i charakteru historycznej okolicy. Strategia firmy deweloperskiej, planującej inwestycję na komorowskich polach, angażującej poważne środki finansowe i zasoby ludzkie, czynione przez nią wątpliwe etycznie starania, lobbing i PR, są aż nadto wyraźne. Intensywność tych działań „zrozumiała” jest jedynie z tego względu, że w/w pola mają być sprzedane za 60 mln zł podczas gdy ich wartość po niemal bezkosztowym odrolnieniu będzie kilkukrotnie wyższa. Jednocześnie zyski dewelopera już z samej inwestycji mogą sięgnąć dziesiątek procent. Wizja bajecznego interesu pozwala nie dostrzegać społecznych skutków planowanej inwestycji. I niestety "pozwala" ludziom związanym z tym interesem na wszelkie działania, również mocno wątpliwe moralnie, np. prowokacje, w tym możliwą obecność na tym forum. Ludzie zatrudnieni jako obługa PR przedsięwzięcia mogą używać różnych środków. Prosimy o czujność!!!!!
Dodaj nową odpowiedź